sobota, 25 maja 2013

Rozdział 1


Wstaje lekko się chwiejąc. Tata na pewno się o mnie martwi, jeszcze nigdy nie siedziałam w tym miejscu tak długo.
  Moja ulubiona kryjówka od świata. Znalazłam je z nim po śmierci mojej matki. Miałam w tedy trzynaście lat. Odkryliśmy je przypadkiem. Zabrał mnie na spacer, niefortunnie się potknęłam, a przy okazji zwichnęłam kostkę. W tedy usiedliśmy pod pierwszym napotkanym drzewie. Tego razu po raz pierwszy ujrzałam piękno tego miejsca.
 Otaczały nas pola, wokół była rzeczka, a dalej były lasy. Powietrze było takie czyste, mogłam godzinami tam leżeć wpatrując się w niebo. Nieważne jakie były warunki atmosferyczne wiało, padało! I tak jest do dziś.
 Aby dojść do domu muszę przejść kawałek po trawie, potem przez mostek i trochę lasu, wyjść na ulice a stamtąd mam trzy minuty do domu. Droga zajmuje mi jakieś sześć minut drogi.

~*~

-Tato! Jestem! 
-Ness, zaczynałem się już trochę niepokoić!
-Przepraszam.

 Idąc do swojego pokoju wzięłam torbę, którą jak wróciłam ze szkoły walnęłam w kąt. Jednak nie chciało mi się odrabiać lekcji. A że była już dziewiętnasta poszłam na parapet, aby móc patrzeć się w chmury.

~*~